niedziela, 16 marca 2014

imagin with liam

To był sierpień , piękny słoneczny dzień jechałam właśnie na wycieczke po europie z przyjaciółką ,[i.t.p] . Pierwszym przystankiem jest Italia , turkusowe niebo , wielkie słońce i faceci w których każda wlepia wzrok . Jechałam autokarem i rozmawiałam z [i.t.p] gdy ona powiedziała mi że jeden z uczestników wycieczki na mnie patrzy ... zerknełam w jego strone ... nawet ładny , duże brązowe oczy ,  włoski tego samego koloru, śliczny uśmiech . Tak zdecydowanie ładny chłopak . Odwróciłam się od niego speszona i odwróciłam głowę w strone okna i oglądałam przepiękne krajobrazy . Po przyjeździe na miejsce podzielili nas na pokoje , ja byłam w pokoju z [i.t.p] i jeszcze dwiema dziewczynami . Rozpakowałyśmy się i poznałyśmy wieczorem poszliśmy na kolacje , dziewczyna z naszego pokoju siedziała obok chłopaka z autokaru o ile wiem ma na imie Liam . Z początku myślałam że to jej chłopak ale prawda była troche inna . Wróciliśmy do pokojów gdy nagle wbił do nas Liam ... bez koszulki ... myślałam że zemdleje jego idealnie wyrzeźbione mięśnie brzucha i opalona skóra ...
- chyba spodobałaś sie mojemu bratu - powiedziała blondynka która jak sie okazało była siostrą Liama
- wątpie - powiedziałam zrezygnowana , prawdą było że on ... on mi sie podobał ... może i nawet się zauroczyłam .
- nie była bym tego taka pewna - powedziała z dziwnym uśmieszkiem wymieniając się poderzanymi spojrzeniami z [i.t.p] , generalnie olałam sprawę i poszłam się kąpać po czym położyłam się spać .
Na drugi dzień wieczorem zorganizowali ognisko było dość chłodno a ja zapomniałam bluzy .
- Cyba ci zimno co ? - powiedział brązowooki z uśmiechem
- Może troche , zapomniałam bluzy - powiedziałam uśmiechając się do niego - masz - podał mi swoją bluze i usiadł koło mnie , przytulając mnie do torsu .
- A i zapomniałem ci powiedzieć .... , śliczna jesteś - powiedział całując mnie w głowe ... przed nami jeszcze dwa miesiące ....mam nadzieje że coś z tego wyniknie <3

Imagin with Louis and Zayn

Często zdarza się że zakochujemy się w kimś kogo nie możemy mieć ... ale gorzej jest gdy ta osoba zmienia partnerów jak rękawiczi , zabawia sie uczuciami innych i daje niepotrzebną nadzieje . Znałam pewną dziewczynę która właśnie zakochała się w takim typie chłopaka . Śliczne miodowe oczy , czarne włosy ... ideał ... ale tylko z wyglądu tak naprawde to zwykły arogancki dupek ... Rozkochał ją w sobie , dawał złudną nadzieje ona wierzyła mu w każde słowo dopóki nie zaczął jej ignorować . Biedna dziewczyna cierpiała coraz bardziej z każdym dniem , on był na tyle głupi że rozkochał w sobie kolejną ... błędne koło .
Dziewczyna imieniem [t.i] z czasem zapomniała a że była dość silna psychicznie tylko pokazywała mu co stracił i ile ona mogła mu dać w zamian za uczucie o którym ona do niedawna marzyła . On, Zayn ... szkolny ideał każda zakochiwała się w nim od pierwszego wejrzenia ... bo nie znały jego gorszej strony , [t.i] miała tę nie przyjemność i niestety zrozumiała że on nie jest typem chłopaka na dłuższy dystans ... po pewnym czasie poznała chłopaka . Louisa  z początku był to zwykły przyjaciel , spędzali razem czas , później każdą wolną chwile poświęcali sobie ... Pewnego wieczoru gdy siedzieli koło małego jeziorka na ławce i patrzyli w gwiazdy on wyznał jej uczucie , uczucie o którym od dawna marzyła , jej połamane serce znów się zrosło , gdyby nie Louis życie nie było by tak piękne , świat nie miał by tylu pięknych barw , dziewczyna najzwyczajniej była szcześliwa , czego nie można powiedzieć o Zaynie , chłopak zrozumiał swój błąd i uświadomił sobie że właśnie ona była jego marzeniem ... marzeniem które nigdy się nie spełni ... za późno na żale , teraz on poczuje jak to jest gdy osoba którą tak naprawde kocha , jest szczęśliwa ale z innym .. smutne , nawet bardzo , szkoda że uświadomił sobie to dopiero po fakcie teraz to on obserwuje jej śliczną roześmianą buzie spowodowaną obecnością jej chłopaka ... Zaynowi pozostało tylko wyobrażać sobie co by było gdyby ....

Imagin with niall



Jestem głupi ... nawet bardzo .... jak mogłem dać ci odejść ... tobie mojej jedynej miłości ... Co dziś mi pozostało ? Chyba tylko siedzenie na ławce w szkole na przerwał i obserwowanie cie ... patrzenie na to jak z każdym dniem , godziną , minutą , sekundą zapominasz o tym co do mnie czułaś . Czasem podejdzie do ciebie jakiś chłopak , rozmawiacie , śmiejecie się , wymieniacie dyskretnymi spojrzeniami , a ja ? Ja zwykle jestem gdzieś obok i czuje jak moje serce rozpada się na tysiące małych kawałeczków . Jedyne o czym teraz marze to wziąć cie w ramiona i usłyszeć od ciebie te dwa słowa ... ale muszę się pogodzić z tym że to nigdy się nie wydarzy ... ty poszłaś do przodu a ja nie umiem dotrzymać ci kroku ... ja jestem daleko w tyle ... Kocham Cie i nic tego nie zmieni ... Czasem myślę sobie .... może ona też nadal mnie kocha po czym uświadamiam sobie że to niemożliwe ... próbowałem być z inną ... szczerze ? nie dorastała ci do pięt ... nie była taka jak ty ... nie uśmiechała się jak ty , nie zapierała tchu samym spojrzeniem tak jak  ty ... a no tak ... bo przecież nie była tobą .... [T.I] nawet nie wiesz jak tęsknie .... Czasem nawet wysyłam swoich kolegów by cie obserwowali ... może już popadam w obsesje .... a może tylko chce mieć cie na oku cały czas , skoro nie mogę się tobą opiekować z bliska ... będę starał się na odległość .... jedno jest pewne .... nigdy ale to przenigdy o tobie nie zapomnę ... Dziś jest kolejny dzień męczarni ... stoisz tam ... jest lato .. ubrałaś się w kwiecistą sukienkę w fioletowym kolorze ... twoim ulubionym , poza tym moim zdaniem ten kolor idealnie dopełniał się z barwą twoich błyszczących oczu . Podszedł do ciebie ten sam chłopak ... znowu to samo ... rozrywający ból .. choć nie ... coś się zmieniło ... teraz czuje zazdrość ... Dość tego - pomyślałem zaciskając mocno oczy .... wstałem z mojego miejsca i podszedłem do was ... ty tylko spojrzałaś na mnie ździwiona ... przynajmniej zwróciłaś na mnie uwagę ... na chwile zatonąłem w twoich błękitnych niczym ocean oczach a po chwili doszła do mnie powaga sytuacji .... pozostało mi jedno ... przywaliłem mu w mordę ... należało mu się ... nie będzie zarywał do mojej ukochanej ... bynajmniej nie w tym życiu.
- Słuchaj ... jeszcze raz do niej podejdziesz ... spojrzysz na nią lub chociaż będziesz oddychał w jej obecności to nie skończy się na rozciętej wardze rozumiesz - powiedziałem rozwcieczony .... gdyby mój wzrok mógł zabijać ten  pajac już dawno leżałby 30 metrów pod ziemią ...
- Co ty taki nerwowy - powiedział wstając z ziemi i ocierając krew z małego rozcięcia na wardze . A ja odpowiedziałem bardzo elokwentnym stwierdzeniem .
- Bo mogę a teraz wypierdalaj albo ci pomogę - powiedziałem ze stoickim spokojem ... sam się sobie dziwie że jestem aż tak spokojny . Chłopak odszedł a ja odwróciłem się do niej ... nie obyło się oczywiście bez grupki gapiów ale nauczyciele szybko ich przegonili tak w sumie to czemu nauczyciele nie zareagowali na bójkę ? ... w sumie nie ważne nawet to i lepiej  . Teraz tylko ta rozmowa była ważna . Jej zaszklone oczy spojrzały w moje ... tęskniłem za tym ... jak zresztą za nią całą .
- Czemu to zrobiłeś ? - zapytała bez wyrazu ...
- Bo ... bo cię kocham - wreszcie to z siebie wydusiłem ... - tęsknie jak cholera ... po prostu nie podoba mi się jak ktoś przebywa w twoim towarzystwie .... szczególnie chłopak ... który nie jest mną .... - powiedziałem patrząc głęboko w jej oczy ... kąciki jej ust podniosły się na chwileczke po czym jej mina zrzedł ... nagle prychneła ... próbowałem złapać ją za rękę ... ona z zawrotnym tempie wyrwała ją ... ałć .. zabolało .
- Serio Niall ? Myślisz że po tym wszystkim tak po prostu ci wybaczę ? - powiedziała z niedowierzaniem patrząc  na moją zdziwioną jej zachowaniem twarz ... - Zdrady nie wybaczam ... nawet nie wiesz jak cierpiałam po tym - powiedziała na skraju płaczu ... zapomniałem wspomnieć ... zdradziłem ją ... może to głupia wymówka ale byłem pijany ... [T.I] była na wymianie w Hiszpanii .. tęskniłem za nią ... jestem idiotą po wpadłem w sidła jakiejś pustej tlenionej lali ... Naglę uderzła we mnie fala wspomnień ... jej mina gdy sie dowiedziała złamała mi serce .
- Słuchaj mnie teraz uważnie bo nie powtórzę ... chyba że będzie trzeba ... kocham cię .. jak nikogo innego ona się nie liczy pewnie wieczorem wyrywie kolejnego tępaka na jakiejś marnej imprezie ... jesteś tylko ty , nie pozwolę ci odejść , rozumiesz ? Prędzej czy później znów będziesz mnie przytulała a nie jakiegoś Chuja ... jesteś moja i nic tego nie zmieni ... nic , może nie zauważyłaś ale co dzień cie obserwuje .. widzę jak się śmiejesz , jak ci smutno ... wtedy mam ochotę schować cie w ramionach i nie wypuścić dopóki znów nie będziesz promieniała szczęściem .... pojmij to bo ja już nie wyrabiam ... nie wytrzymuje już  bez ciebie... - powiedziałem szybko na jednym wdechu ... przynajmniej wyrzuciłem z siebie wszystko co męczyło mnie przez ostatnie miesiące ...
- Daj mi to przemyśleć ... - powiedziała cicho patrząc na swoje buty .
- a więc jest jakaś szansa ? - powiedziałem nie dowierzając
- Niczego nie obiecuje ale prawdą jest że ja też tęsknie ... nie przestałam cie kochać - po tych słowach rozpłynąłem się ... Moje serce fika jak klapa od śmietnika ... yyy co ? skąd to określenie ... nieważne .
- Naprawdę ? - przytuliłem ją mocno spragniony jej bliskości .
- Tak ... gdy już będę pewna swojego wyboru dam znać - powiedziała nadal wtulona w mój tors ... po chwili zadzwonił dzwonek ale żadne z nas nie chciało puszczać ... w końcu musiało to nastąpić ... ona weszła do klasy a ja szczęśliwy jak nigdy poszedłem do swojej ... tak ... teraz na pewno nie dam jej odejść .


----------------------------------------------------------------------
Co sądzicie o tym ? Zrobić jeszcze jedną część czy zostawić tak jak jest ? ;3

Imagin with harry

To trwa od ... dobrych 6 lat .. ukryta miłość o której wiem tylko ja i moje najbliżesze przyjaciółki . Z pozoru zwykli przyjaciele no właśnie ... tylko z pozoru . Poznaliśmy się w liceum , już wtedy poczułam do niego coś więcej niż przyjaźń ... gdy skończyłam szkołę miałam nadzieje że już więcej sie nie spotkamy ale los chciał że gdy zaczełam prace w knajpie niedaleko mojego miejsca zamieszkania po miesiącu dowiedziałam się że przyjdzie nowy pracownik . Chyba nie trudno się domyślić że był to on ... Harry ... Harry Styles . Nie widziałam go dobry rok ... ale gdy spojrzałam w jego Zielone oczy ... to wróciło . Miałam nadzieje że to uczucie zniknie , i przez chwile miałam takie wrażenie ale okazało się że tylko ... usneło ... a ja nadal nosiłam go w sercu . Ale nie dam się złamać .. to nie ma sensu on i tak mnie nie kocha , najlepszym rozwiązaniem jest zapomnieć . Tylko czy dam rade zapomnieć o jego przenikliwym spojrzeniu ? Czekoladowych loczkach które niesfornie spadają na jego czoło , różowych wargach które przygryza swoimi idealnie białymi zębami no i oczywiście o jego idealnych dołeczkach. Jak narazie mogę mieć tylko nadzieje . Dziś jest jego drugi dzień w pracy , ja jak codzień zmywam stoły przed otwarciem knajpy odwróciłam się tyłem do drzwi i zaczełam zmywać bar gdy nagle usłyszałam dzwoneczek który sygnalizował że ktoś właśnie wszedł do pomieszczenia w którym się znajdowałam .
- Cześć , [t.i] - już sama jego charakterystyczna chrypka wzbudza u mnie dreszcze .
- Hej Harry , powiedziałam starając sie ukryć rumieńce na moich policzkach spowodowane jego obecnością . Gdy podszedł do mnie uderzył mnie zapach jego perfum .
- No więc co mam robić ? Pomóc ci w czymś ? poczekaj daj m.... - przerwałam mu - może na początek troche się odsuń - stał jakieś 20 cm ode mnie do tg oparł ręce o bar przez co byłam przykuta do drewnianego mebla .
- Czemu ? Nie podoba ci się że jestem blisko ? - powiedział patrząc mi w oczy - mi sie podoba gdy jesteś blisko mnie ... szczerze ? ... podobasz mi sie ... od dawna , ale bałem się że mnie wyśmiejesz , może i nie jestem chłopakiem z twoich marzeń ale mam nadzieje że dasz  nam szanse .. przemyśl ... - znów mu przerwałam ale tym razem pocałunkiem ... pocałunkiem o którym marzyłam od lat , on z początku się zdziwił ale po chwili desperacko zamknął mnie w swoich ramionach .
- Byłem  głupkiem  , już dawno mogłem być z tobą szczęśliwy kocham cię- powiedział z uroczym uśmiechem próbując złapać oddech .
- Może i głupkiem ale od dziś moim , ja ciebie też- powiedziałam po raz kolejny wtulając się w jego tors . Zdecydowanie to najlepszy dzień w moim życiu .