niedziela, 16 marca 2014
Imagin with niall
Jestem głupi ... nawet bardzo .... jak mogłem dać ci odejść ... tobie mojej jedynej miłości ... Co dziś mi pozostało ? Chyba tylko siedzenie na ławce w szkole na przerwał i obserwowanie cie ... patrzenie na to jak z każdym dniem , godziną , minutą , sekundą zapominasz o tym co do mnie czułaś . Czasem podejdzie do ciebie jakiś chłopak , rozmawiacie , śmiejecie się , wymieniacie dyskretnymi spojrzeniami , a ja ? Ja zwykle jestem gdzieś obok i czuje jak moje serce rozpada się na tysiące małych kawałeczków . Jedyne o czym teraz marze to wziąć cie w ramiona i usłyszeć od ciebie te dwa słowa ... ale muszę się pogodzić z tym że to nigdy się nie wydarzy ... ty poszłaś do przodu a ja nie umiem dotrzymać ci kroku ... ja jestem daleko w tyle ... Kocham Cie i nic tego nie zmieni ... Czasem myślę sobie .... może ona też nadal mnie kocha po czym uświadamiam sobie że to niemożliwe ... próbowałem być z inną ... szczerze ? nie dorastała ci do pięt ... nie była taka jak ty ... nie uśmiechała się jak ty , nie zapierała tchu samym spojrzeniem tak jak ty ... a no tak ... bo przecież nie była tobą .... [T.I] nawet nie wiesz jak tęsknie .... Czasem nawet wysyłam swoich kolegów by cie obserwowali ... może już popadam w obsesje .... a może tylko chce mieć cie na oku cały czas , skoro nie mogę się tobą opiekować z bliska ... będę starał się na odległość .... jedno jest pewne .... nigdy ale to przenigdy o tobie nie zapomnę ... Dziś jest kolejny dzień męczarni ... stoisz tam ... jest lato .. ubrałaś się w kwiecistą sukienkę w fioletowym kolorze ... twoim ulubionym , poza tym moim zdaniem ten kolor idealnie dopełniał się z barwą twoich błyszczących oczu . Podszedł do ciebie ten sam chłopak ... znowu to samo ... rozrywający ból .. choć nie ... coś się zmieniło ... teraz czuje zazdrość ... Dość tego - pomyślałem zaciskając mocno oczy .... wstałem z mojego miejsca i podszedłem do was ... ty tylko spojrzałaś na mnie ździwiona ... przynajmniej zwróciłaś na mnie uwagę ... na chwile zatonąłem w twoich błękitnych niczym ocean oczach a po chwili doszła do mnie powaga sytuacji .... pozostało mi jedno ... przywaliłem mu w mordę ... należało mu się ... nie będzie zarywał do mojej ukochanej ... bynajmniej nie w tym życiu.
- Słuchaj ... jeszcze raz do niej podejdziesz ... spojrzysz na nią lub chociaż będziesz oddychał w jej obecności to nie skończy się na rozciętej wardze rozumiesz - powiedziałem rozwcieczony .... gdyby mój wzrok mógł zabijać ten pajac już dawno leżałby 30 metrów pod ziemią ...
- Co ty taki nerwowy - powiedział wstając z ziemi i ocierając krew z małego rozcięcia na wardze . A ja odpowiedziałem bardzo elokwentnym stwierdzeniem .
- Bo mogę a teraz wypierdalaj albo ci pomogę - powiedziałem ze stoickim spokojem ... sam się sobie dziwie że jestem aż tak spokojny . Chłopak odszedł a ja odwróciłem się do niej ... nie obyło się oczywiście bez grupki gapiów ale nauczyciele szybko ich przegonili tak w sumie to czemu nauczyciele nie zareagowali na bójkę ? ... w sumie nie ważne nawet to i lepiej . Teraz tylko ta rozmowa była ważna . Jej zaszklone oczy spojrzały w moje ... tęskniłem za tym ... jak zresztą za nią całą .
- Czemu to zrobiłeś ? - zapytała bez wyrazu ...
- Bo ... bo cię kocham - wreszcie to z siebie wydusiłem ... - tęsknie jak cholera ... po prostu nie podoba mi się jak ktoś przebywa w twoim towarzystwie .... szczególnie chłopak ... który nie jest mną .... - powiedziałem patrząc głęboko w jej oczy ... kąciki jej ust podniosły się na chwileczke po czym jej mina zrzedł ... nagle prychneła ... próbowałem złapać ją za rękę ... ona z zawrotnym tempie wyrwała ją ... ałć .. zabolało .
- Serio Niall ? Myślisz że po tym wszystkim tak po prostu ci wybaczę ? - powiedziała z niedowierzaniem patrząc na moją zdziwioną jej zachowaniem twarz ... - Zdrady nie wybaczam ... nawet nie wiesz jak cierpiałam po tym - powiedziała na skraju płaczu ... zapomniałem wspomnieć ... zdradziłem ją ... może to głupia wymówka ale byłem pijany ... [T.I] była na wymianie w Hiszpanii .. tęskniłem za nią ... jestem idiotą po wpadłem w sidła jakiejś pustej tlenionej lali ... Naglę uderzła we mnie fala wspomnień ... jej mina gdy sie dowiedziała złamała mi serce .
- Słuchaj mnie teraz uważnie bo nie powtórzę ... chyba że będzie trzeba ... kocham cię .. jak nikogo innego ona się nie liczy pewnie wieczorem wyrywie kolejnego tępaka na jakiejś marnej imprezie ... jesteś tylko ty , nie pozwolę ci odejść , rozumiesz ? Prędzej czy później znów będziesz mnie przytulała a nie jakiegoś Chuja ... jesteś moja i nic tego nie zmieni ... nic , może nie zauważyłaś ale co dzień cie obserwuje .. widzę jak się śmiejesz , jak ci smutno ... wtedy mam ochotę schować cie w ramionach i nie wypuścić dopóki znów nie będziesz promieniała szczęściem .... pojmij to bo ja już nie wyrabiam ... nie wytrzymuje już bez ciebie... - powiedziałem szybko na jednym wdechu ... przynajmniej wyrzuciłem z siebie wszystko co męczyło mnie przez ostatnie miesiące ...
- Daj mi to przemyśleć ... - powiedziała cicho patrząc na swoje buty .
- a więc jest jakaś szansa ? - powiedziałem nie dowierzając
- Niczego nie obiecuje ale prawdą jest że ja też tęsknie ... nie przestałam cie kochać - po tych słowach rozpłynąłem się ... Moje serce fika jak klapa od śmietnika ... yyy co ? skąd to określenie ... nieważne .
- Naprawdę ? - przytuliłem ją mocno spragniony jej bliskości .
- Tak ... gdy już będę pewna swojego wyboru dam znać - powiedziała nadal wtulona w mój tors ... po chwili zadzwonił dzwonek ale żadne z nas nie chciało puszczać ... w końcu musiało to nastąpić ... ona weszła do klasy a ja szczęśliwy jak nigdy poszedłem do swojej ... tak ... teraz na pewno nie dam jej odejść .
----------------------------------------------------------------------
Co sądzicie o tym ? Zrobić jeszcze jedną część czy zostawić tak jak jest ? ;3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz