niedziela, 16 marca 2014

Imagin with harry

To trwa od ... dobrych 6 lat .. ukryta miłość o której wiem tylko ja i moje najbliżesze przyjaciółki . Z pozoru zwykli przyjaciele no właśnie ... tylko z pozoru . Poznaliśmy się w liceum , już wtedy poczułam do niego coś więcej niż przyjaźń ... gdy skończyłam szkołę miałam nadzieje że już więcej sie nie spotkamy ale los chciał że gdy zaczełam prace w knajpie niedaleko mojego miejsca zamieszkania po miesiącu dowiedziałam się że przyjdzie nowy pracownik . Chyba nie trudno się domyślić że był to on ... Harry ... Harry Styles . Nie widziałam go dobry rok ... ale gdy spojrzałam w jego Zielone oczy ... to wróciło . Miałam nadzieje że to uczucie zniknie , i przez chwile miałam takie wrażenie ale okazało się że tylko ... usneło ... a ja nadal nosiłam go w sercu . Ale nie dam się złamać .. to nie ma sensu on i tak mnie nie kocha , najlepszym rozwiązaniem jest zapomnieć . Tylko czy dam rade zapomnieć o jego przenikliwym spojrzeniu ? Czekoladowych loczkach które niesfornie spadają na jego czoło , różowych wargach które przygryza swoimi idealnie białymi zębami no i oczywiście o jego idealnych dołeczkach. Jak narazie mogę mieć tylko nadzieje . Dziś jest jego drugi dzień w pracy , ja jak codzień zmywam stoły przed otwarciem knajpy odwróciłam się tyłem do drzwi i zaczełam zmywać bar gdy nagle usłyszałam dzwoneczek który sygnalizował że ktoś właśnie wszedł do pomieszczenia w którym się znajdowałam .
- Cześć , [t.i] - już sama jego charakterystyczna chrypka wzbudza u mnie dreszcze .
- Hej Harry , powiedziałam starając sie ukryć rumieńce na moich policzkach spowodowane jego obecnością . Gdy podszedł do mnie uderzył mnie zapach jego perfum .
- No więc co mam robić ? Pomóc ci w czymś ? poczekaj daj m.... - przerwałam mu - może na początek troche się odsuń - stał jakieś 20 cm ode mnie do tg oparł ręce o bar przez co byłam przykuta do drewnianego mebla .
- Czemu ? Nie podoba ci się że jestem blisko ? - powiedział patrząc mi w oczy - mi sie podoba gdy jesteś blisko mnie ... szczerze ? ... podobasz mi sie ... od dawna , ale bałem się że mnie wyśmiejesz , może i nie jestem chłopakiem z twoich marzeń ale mam nadzieje że dasz  nam szanse .. przemyśl ... - znów mu przerwałam ale tym razem pocałunkiem ... pocałunkiem o którym marzyłam od lat , on z początku się zdziwił ale po chwili desperacko zamknął mnie w swoich ramionach .
- Byłem  głupkiem  , już dawno mogłem być z tobą szczęśliwy kocham cię- powiedział z uroczym uśmiechem próbując złapać oddech .
- Może i głupkiem ale od dziś moim , ja ciebie też- powiedziałam po raz kolejny wtulając się w jego tors . Zdecydowanie to najlepszy dzień w moim życiu .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz